Analityk RusEnergy Michaił Krutichin ocenia, że wzrost nacisków Gazpromu na Ukrainę jest spowodowany problemami z realizacją projektu South Stream. W wywiadzie dla UNIAN ekspert stwierdził też, że tuż po podłączeniu tego gazociągu do europejskiej sieci zacznie go obowiązywać unijne prawo antymonopolowe.
Według Krutichina oznaczać to będzie, że Gazprom nie będzie mógł w pełni kontrolować rury. Dlatego też szuka wzmocnienia kontroli nad ukraińską siecią przesyłu gazu (GTS). Jednak tu także natrafi na obostrzenia, ponieważ Ukraina jest członkiem Europejskiej Wspólnoty Energetycznej, a zatem jej sektor energetyczny podlega regulacjom trzeciego pakietu energetycznego.
Specjalista przewiduje, że prędzej czy później, Moskwa będzie musiała przyznać się do porażki South Stream, który jest projektem nieopłacalnym i został opracowany w oparciu o politykę a nie ekonomię.
RusEnergy/WJ